ROMEO Jeżeli można ufać sennym wróżbom, Wkrótce mię czeka jakaś wieść radosna. Król mego łona oddycha swobodnie I duch mój przez dzień cały niezwyczajnie Lekkim nad ziemię wznosi się polotem: Śniłem, że moja ukochana przyszła I że znalazła mię nieżywym (dziwny Sen, co pozwala myśleć umarłemu! ), Lecz ona swymi pocałowaniami Tyle tchu wlała w martwe moje usta, Żem nagle odżył i został cesarzem. Ach, jakże słodką jest miłość naprawdę, Kiedy jej mara taką rozkosz sprawia!
Wieści z Werony! - Cóż tam, Baltazarze? Czy mi przynosisz list od Laurentego? Co robi Julia? Czy zdrów jest mój ojciec? Jak się ma Julia? Po raz drugi pytam. Bo nie ma złego, jeśli jej jest dobrze.
BALTAZAR Wszystko więc dobrze, bo jej już źle nie jest; Ciało jej leży w lochach Kapuletów, A duch jej gości między aniołami. Widziałem, jak ją złożono do sklepień, I wziąłem pocztę, aby o tym panu Donieść czym prędzej. Przebacz pan, że taką Złą wieść przynoszę; wszakże uwiadamiać Pana o wszystkim byłem w obowiązku.
ROMEO Maż to być prawdą? Drwię sobie z was, gwiazdy! Wszak wiesz, gdzie mieszkam? Przynieś mi papieru I atramentu, idź potem na pocztę Zamówić konie. Wyjeżdżam tej nocy.
ROMEO Cicho. Mylisz się; zostaw mię i zrób, com kazał. Czy nie masz listu od księdza?
BALTAZAR Nie, panie.
ROMEO Mniejsza mi o to. Idź zamówić konie; Wkrótce pospieszę za tobą.
Wychodzi B a l t a z a r.
Tak, Julio! Tej jeszcze nocy spocznę przy twym boku: O środek tylko idzie. O, jak prędko Zły zamiar wnika w myśl zrozpaczonego! Gdzieś niedaleko stąd mieszka aptekarz: Przed paru dniami widziałem go, pomnę, Jak zasępiony, w podartym odzieniu, Przebierał zioła; zapadłe miał oczy,
Romeo i Julia - AKT V - anka każeł (www.anka {at} .pl) to fajna historia ,lecz trochę straszna,głupia i dramatyczna bo...to dziwnę,po-winno być tak ,że rodzice poz-wolą :żeby się pobrali,a tragedia niemiała by miejsca i ojciec laurenty nie wziął by wszystkiego na siebie. - język angielski Warszawa -
Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)