| Tak, miłość jest jak zaraźliwa Choroba: smutek, co serce mi nęka, Ciebie zasmuca i moja udręka Z tego powodu rośnie dodatkowo: Współczucie staje się męką nową. Miłość to opar westchnienia: ulotny, Lecz ciężki; płomień spojrzenia: zalotny, Ale palący; morze łez: choć czyste, Jednak bezdenne. (...) |
| Święty Franciszku! A to ci odmiana! Więc Rozalina wczoraj ukochana, Dziś nic nic nie znaczy? Więc miłość młodzika Nie w sercu, ale w oczach się zamyka? (...) Patrzcie go: gotów był w jednej minucie Soloną wodą przyprawić uczucie, Które dziś nagle cały smak straciło! Twoja istota, twoja treść jedyna Była w tym jednym słowie: „Rozalina”. I taka zmiana? Widzę, że niestety Słabą płcią nie są wyłącznie kobiety. |
|
Wersja do druku
Wyślij znajomemu
Popraw/rozbuduj artykuł